Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley

Poznajemy świat

Mówi się, że człowiek uczy się przez całe życie. Faktycznie jest to prawda. Na szkole średniej nauka się nie kończy. Każdego dnia możemy poznać takie osoby, takie miejsca, które nas czegoś nauczą. Nawet, jak idziemy do pracy, dowiadujemy się nowych rzeczy. A jak to jest jak się podróżuje? Czy podróżowanie może nauczyć nas czegoś dobrego? Oczywiście, że tak. Dzięki temu nie tylko o świecie, ale również o sobie samych możemy dowiedzieć się jeszcze więcej. Dowodem na to są takie książki, jak “Pocztówki z podróży. W 960 dni dookoła świata” i “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” (https://www.taniaksiazka.pl/minus-100-stopni-pierwsze-zimowe-wejscie-na-mount-mckinley-art-davidson-p-1479942.html).

Cały świat

“Pocztówki z podróży. W 960 dni dookoła świata” to książka, która została stworzona przez małżeństwo. Jak sama nazwa wskazuje – ich podróż trwała przez kilka lat. Krzysie Kuch i Sława Wronek-Kuch postanowili poświęcić kilka lat na to, aby na różne sposoby lepiej poznać świat. Odbyli oni podróże dalsze i bliższe. Z każdej podróży przywieźli bagaż niesamowitych wspomnień, jak również nowe umiejętności. Jedną z nich było m.in. kombinowanie pieniędzy na takie podróże. W końcu nikt im niczego za darmo nie dał. Tylko dzięki temu, że umieli zarobić, mogli odwiedzić Azję, Australię, Nową Zelandię, Amerykę Południową, Środkową, Północnej. Chyba łatwiej byłoby wymienić miejsca, gdzie nie byli. Wcześniej podróżowali sami, teraz zabierają swoich synów, którzy razem z nimi poznają wspaniałe miejsca. W jaki sposób to robią? Ta książka to niesamowity fenomen.

Wejście na szczyt

Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” to biblia wspinaczki górskiej, światowej. Kto chce spróbować swoich sił w tej niełatwej dyscyplinie, to koniecznie musi przeczytać książkę Arta Davidsona. Przy czym nie ma tu żadnych edukacyjnych treści. W środku znajduje się cała brutalna prawda, dzięki której czytelnik będzie w stanie ocenić, czy ma on w sobie na tyle sił, aby wspinać się. Tak, bo wspinaczka górska to nie leciutki spacerek pod górkę. To coś znacznie większego. Podczas wyprawy na szczyt człowiek wiele razy mierzy się ze swoimi słabościami. Nawet wtedy, kiedy nie ma już sił, musi iść. Od tego może bowiem zależeć jego życie. Art Davidson doskonale coś na ten temat wie, dlatego chce z innymi osobami podzielić się swoją wiedzą. Właściwie to należałoby powiedzieć, że robi to już od dłuższego czasu. Po raz pierwszy ta książka została wydana w 1970 roku, a teraz przyszedł czas na jej reedycję. Warto zapoznać się z informacjami zawartymi w tej książce.

 

Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley

O czym jest książka pt. “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” Arta Davidsona?

Książka pt. Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley – Tania Książka Arta Davidsona, która opisuje tę wyprawę to po prostu górska klasyka. Od tamtych czasów wiele się we wspinaczce zmieniło. Ale góry na pewno się nie zmieniły. Nadal stawiają trudne warunki tym, którzy mają odwagę się z nimi zmierzyć.

Co znajdziemy w książce?

Książka Arta Davidsona może być odkrywczą relacją uczestnika pierwszej udanej zimowej wyprawy na McKinleya. Zdobycie najwyższego szczytu Stanów Zjednoczonych Ameryki pozwala nam zrozumieć, co dzieje się tam na górze. Opowiada o granicach ludzkich możliwości, wraz z ambicją, siłą towarzyskiej współpracy, odpowiedzialnością za innych i szczególną wolą przetrwania – choć można już nie mieć nadziei. Nie znajdziecie tu zachwytów, bo było cudownie, lekko i przyjemnie, ale ujawnienie kroniki z codzienną walką w opozycji do zimna, odmrożeń, a także śmierci. Tematem tej książki jest walka o każde powietrze, każdy krok i wspólne wyobrażenia.

Jaka jest historia książki?

Książka pt. “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” Arta Davidsona to książka legenda, wydana po raz pierwszy w 1970 roku, a także stale wznawiana, jedna z najbardziej krytycznych książek górskich w przeszłości.

Dlaczego warto po nią sięgnąć?

Nieczęsto czytamy książki dotyczące gór, ale ze wszystkich książek, które do tej pory przeczytaliśmy, ta może być zdecydowanie najlepsza. Książka jest prosta i szczera. To właśnie podczas tej wyprawy można było przekonać się o sile prawidłowej przyjaźni, odpowiedzialności za drugiego człowieka i pozwala zobaczyć, że kiedy wydaje się, że nasz los jest beznadziejnie zamknięty, można pozostać wiernym i iść dalej. Na tej książce, można wyraźnie uwierzyć, że góry nie są zabawne, wiedząc, że jeden fałszywy ruch pomoże doprowadzić nas do śmierci.

Jakie jest spojrzenie na opisane wydarzenia?

Książka może bardzo nas zaciekawić. Autor stara się objąć emocje panujące na odrębnej wyprawie, dzięki czemu czytelnik staje się jej uczestnikiem, marznie i w dodatku cierpi, cieszy się i wspina u boku poszczególnych bohaterów. Autor ukazuje wyzwania wspinaczki i to, w jaki sposób wpłynęły one na uczucia uczestników. Dzięki cytatom z dzienników wszystkich uczestników wyprawy, historia staje się bardzo realistyczna i przedstawiona w taki sposób, że jest tak bliska prawdy, jak to tylko możliwe.

 

Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley

Dlaczego warto przeczytać książkę pt. “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” Arta Davidsona?

Uwielbiamy czytać książki poświęcone głównemu tematowi, jakim jest wspinaczka wysokogórska. Uwielbiamy poznawać historie tych, którzy znaleźli się przyciągnięci przez jakiś tajemniczy impuls, aby być w stanie wyruszyć do tych niebezpiecznych lodowych szczytów. A może to właśnie strach taką ciekawość? W każdym razie po publikacje o górach wysokich sięgamy bardzo często i za każdym razem doświadczamy mnóstwa emocji, które towarzyszą uczestnikom wypraw. I tak samo jest z książką Arta Davidsona pt. “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley“.

Kim jest autor publikacji?

Książka została wydana po prostu przez Arta Davidsona, jednego z ośmiu, którzy postawili sobie ambitny cel zdobycia zimą największego szczytu Ameryki Północnej. Jak postuluje podtytuł publikacji, zadanie to zostało przyjęte, lecz droga do jego realizacji ukazała się niełatwa i wyjątkowo dotkliwa.

Jak autor prowadzi narrację?

Opowiadanie prowadzone przez autora jest tak wciągająca i ekspresyjnie przedstawiona, że człowiek czuł się jak kolejny uczestnik wewnątrz danej wyprawy. Odczuwamy te same emocje, co wspinacze:

  • strach o towarzyszy,
  • niepokój związany z niestabilnością pogody,
  • obawę o zamarznięcie.

Choć większą część dotyczącą wydarzeń poznajemy z perspektywy Arta, książka zawiera również urywki periodyków prowadzonych przez dwóch pozostałych odbiorców wyprawy. Dzięki temu możemy spojrzeć z nieco innej perspektywy, na wyraźne relacje między członkami załogi. Poznajemy ich myśli i uczucia i łatwiej jest nam zrozumieć nieporozumienia, które pojawiają się między nimi. Jednak wspólny cel również potrafi łatwo zjednoczyć, co widać za każdym razem, gdy wspinacze tworzą nowe obozy.

Dlaczego warto sięgnąć po tą książkę?

Książka “Minus 100 stopni. Pierwsze zimowe wejście na Mount McKinley” Arta Davidsona może być całkiem niezłą książką, którą praktycznie czyta się w pojedynkę. Emocje, które towarzyszą czytelnikowi nie pozwalają oderwać się od niej nawet na chwilę. Tak jak wspinacze po każdej skalnej ścianie, tak i my jesteśmy ponadto nieustannie skupieni, tak mocno zaangażowani w opisywaną historię. Stawia ona trudne pytania, z którymi zapewne niejeden lodowy wojownik spotkał się w trakcie swoich górskich wypraw, takie jak: czy kontynuować wyprawę mimo smutnych wydarzeń? Jak długo w obozie czekać na towarzyszy schodzących ze szczytu?